Usiadłem na plaży.Zauwarzyłem Swift.
-Czesc.-powiedziałem.
-Nara, zgredzie.-odpowiedziała...
Najwidoczniej była na cos zła. Poszłem sie przejsc.Zauwarzyłem Trie.
-Hej Tria!.-Wziełem włape sniegi jążuciłem.
-Ej!-Zasmiała sie.
-No co.-usmiechnołem sie.
Tria usmiechnełą sie i popatrzała na niebo.
-Ładna dzis pogoda.-Dodałem.
(Tria dokończysz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz